Przejdź do treści

Piła nad Gwdą – przyroda, która wchodzi do miasta

Kilkadziesiąt metrów od drogi krajowej, po której co chwilę przejeżdżają ciężarówki, zaczyna się las, w którym wydra poluje na ryby, bobry budują żeremie, a w piwnicach starego browaru zimuje jedna z największych w regionie kolonii nietoperzy. To nie jest opis rezerwatu gdzieś na końcu Polski – to opis centrum Piły.

Piła wyrosła z rybackiej osady nad Gwdą i nigdy do końca nie oderwała się od swoich korzeni. Widać to gołym okiem – wystarczy spojrzeć na miasto z góry. Ponad połowa jego powierzchni to lasy, parki i tereny zielone, między którymi wyrastają dzielnice mieszkaniowe jak wyspy na zielonym archipelagu. Gwda – stuczterdziestopięciokilometrowy dopływ Noteci – meandruje przez środek miasta, dzieląc je na dwie części i zapraszając przyrodę tam, gdzie inne miasta stawiają bariery z betonu.

Rzeka, która rządzi miastem

Gwda nie pyta o pozwolenie. Wpływa do Piły od południa, intensywnie meandruje, tworzy zakola i wyspy, a potem spokojnie opuszcza miasto w kierunku Ujścia, gdzie wpada do Noteci. Na tym odcinku – niespełna jedenaście kilometrów w linii prostej, znacznie więcej wzdłuż krętego koryta – rzeka narzuca miastu swoją logikę. Bulwary nadrzeczne, park na wyspie otoczony wodą z dwóch stron, kładki i pomosty – to nie jest infrastruktura narzucona rzece, to raczej miasto ułożone wokół niej.

Zachodnią odnogę Gwdy, opływającą pilską Wyspę, dawniej nazywano Gordaliną. Nazwa przetrwała – nosi ją tramwaj wodny, którym można przepłynąć fragment rzeki w samym centrum. Dla kajakarzy Gwda to jeden z najlepszych szlaków wodnych w Wielkopolsce – spokojny nurt, czysta woda i krajobraz, który zmienia się z każdym zakrętem. Ale nie trzeba mieć kajaka, żeby poczuć charakter tej rzeki. Wystarczy stanąć na moście w centrum i popatrzeć w dół – w ciepłe dni widać ryby stojące w prądzie, a nad powierzchnią wody przemykają jaskółki brzegówki.

Rezerwat za płotem

W północnej części Piły, w dzielnicy Koszyce, tuż przy ruchliwej drodze krajowej, zaczyna się świat, o którym nie wiedzą nawet wszyscy mieszkańcy. Rezerwat przyrody Kuźnik ma dziewięćdziesiąt sześć hektarów powierzchni i historię ochrony sięgającą 1926 roku, kiedy niemieckie władze – za namową przyrodnika Richarda Frasego, komisarza do spraw ochrony pomników przyrody Marchii Granicznej – objęły ochroną trzy niewielkie jeziora i okoliczny las.

Dzisiejszy Kuźnik obejmuje dwie rynny jeziorne. W zachodniej leżą trzy malutkie akweny – Kuźniczek o powierzchni zaledwie trzech arów, Kuźnik Mały i Kuźnik Duży. W rynnie wschodniej – większe Jezioro Rudnickie, zajmujące ponad dwadzieścia trzy hektary. Między nimi – las, który na kilkudziesięciu hektarach zmieścił trzy zupełnie różne ekosystemy.

Na suchych, piaszczystych wzniesieniach rośnie bór sosnowy – typowy dla Wielkopolski, pachnący żywicą, z podszytem z borówek i wrzosów. W zagłębieniach terenu, gdzie zbiera się woda, pojawia się bór bagienny z torfowcami (Sphagnum), przywodzący na myśl raczej skandynawską tajgę niż polskie miasto powiatowe. A na obrzeżach jezior – strefa przejściowa, gdzie las mieszany ustępuje trzcinowiskom i szuwarom, tworząc mozaikę siedlisk, która jest rajem dla ptaków.

Mieszkańcy z piórami i futerkiem

Lista zwierząt Kuźnika robi wrażenie tym bardziej, że mówimy o rezerwacie leżącym w granicach administracyjnych miasta. Sarny, jelenie i dziki przemierzają tu teren tak swobodnie, jakby zabudowań za drzewami nie było. Z drapieżników – lis i kuna leśna, a nad wodą – wydra (Lutra lutra), która poluje w jeziorach i strumieniach rezerwatu.

Ale prawdziwymi gwiazdami Kuźnika są ptaki. Ornitolodzy naliczyli tu kilkadziesiąt gatunków gniazdujących. Zimorodek (Alcedo atthis) – ta turkusowa błyskawica nad wodą – pojawia się regularnie nad Jeziorem Rudnickim. Remiz (Remiz pendulinus) buduje swoje charakterystyczne wiszące gniazda na gałęziach nad wodą. Błotniak stawowy (Circus aeruginosus) patroluje trzcinowiska, puszczyk (Strix aluco) odzywa się po zmroku, a jastrząb (Accipiter gentilis) poluje w koronach sosen.

Na drzewach pracują dzięcioły – czarny, duży i średni. W podszycie kryją się drozdy śpiewaki, kwiczoły, strzyżyki i rudziki. Wiosną, kiedy żaby rozpoczynają godowy koncert w oczkach wodnych, ich chór jest tak głośny, że konkuruje z szumem przejeżdżających niedaleko samochodów. To jedno z tych miejsc, gdzie przyrodę słychać pomimo miasta.

Browarne tajemnice pod ziemią

W 2015 roku, kilkaset metrów od granic Kuźnika, utworzono kolejny rezerwat przyrody – tym razem chroniący coś, czego nie widać gołym okiem. Piwnice dawnego browaru okazały się jednym z najważniejszych w regionie zimowisk nietoperzy. Mopki (Barbastella barbastellus) i nocki duże (Myotis myotis) schroniły się w podziemiach budynku, który ludzie dawno opuścili, tworząc kolonię o znaczeniu ponadregionalnym.

Oba rezerwaty – leśny Kuźnik i podziemne nietoperzowe schronisko – wchodzą w skład obszaru Natura 2000. Razem tworzą korytarz ekologiczny w sercu miasta, który coraz częściej przyciąga przyrodników z całej Wielkopolski. To rzadki przypadek, gdy ochrona przyrody obejmuje jednocześnie las, jeziora i piwnice starego budynku – trzy zupełnie różne środowiska, połączone jednym skrawkiem miejskiej ziemi.

Miasto na pół z lasem

Kuźnik to najbardziej spektakularny przykład pilskiej przyrody, ale nie jedyny. Piła ma w swoich granicach osiem jezior, z których największe – Zalew Koszyce – pełni funkcję głównego kąpieliska. Jezioro Płotki, otoczone sosnowym lasem, leży dosłownie w mieście i jest jednym z ulubionych miejsc wypoczynku mieszkańców. Jezioro Rudnickie, Jezioro Piaseczno, Jezioro Bagienne, drobniejsze stawy i moczary – wszystko to w granicach administracyjnych jednego miasta.

Tereny zalesione zajmują ponad pięćdziesiąt trzy kilometry kwadratowe – to więcej niż połowa całej powierzchni Piły. Lasy rozciągają się przede wszystkim na zachodzie i południu miasta, ale pojedyncze kompleksy leśne wcinają się głęboko między osiedla mieszkaniowe. Efekt jest taki, że z wielu okien bloków widać nie parking i drugi blok, lecz korony sosen. Piła oglądana z lotu ptaka wygląda jak zielone morze z gęsto zabudowanymi wyspami – to nie jest metafora, to dosłowny opis.

Park Miejski imienia Stanisława Staszica, położony przy alei Wojska Polskiego na zachód od centrum, to klasyczny park reprezentacyjny z alejkami i klombami. Ale obok niego wyrósł Park na Wyspie – nowoczesna przestrzeń rekreacyjna otoczona Gwdą z dwóch stron, łącząca funkcje sportowe z kontaktem z przyrodą. Park przy Ceglanej, wzbogacony niedawno o nowe nasadzenia – klony jaworowe, dęby szypułkowe (Quercus robur), brzozy brodawkowate (Betula pendula) i lipy drobnolistne (Tilia cordata) – dowodzi, że Piła nie poprzestaje na tym, co ma, lecz systematycznie powiększa swoją zieloną tkankę.

Na południu miasta rozciąga się obszar, który mieszkańcy nazywają Puszczą Gwdy – rozległe lasy sosnowe ciągnące się wzdłuż rzeki, pełniące funkcję naturalnego parku bez bram wejściowych i biletów. Tu nie ma infrastruktury typowej dla komercyjnych atrakcji – są za to ścieżki, po których można biegać o szóstej rano, nie spotykając żywej duszy, i polany, na których cisza jest tak gęsta, że słychać spadający szyszek. Puszcza Gwdy zmienia się z każdą porą roku – wiosną pachnie młodą zielenią, latem daje cień w upalne dni, jesienią płonie kolorami od złota brzóz po brąz dębowych liści, a zimą oferuje ciszę, biały puch na gałęziach i ślady zwierząt na śniegu, po których można odczytać nocne historie lasu.

Najbardziej wartościowe fragmenty rezerwatu Kuźnik chronią rośliny, o których istnieniu w granicach miasta nikt by nie podejrzewał. Rosiczka okrągłolistna (Drosera rotundifolia) – owadożerna roślina kojarzona z dzikimi torfowiskami – rośnie tu kilkaset metrów od drogi krajowej. Bagno zwyczajne (Ledum palustre), widłak jałowcowaty (Lycopodium annotinum), pływacz drobny (Utricularia minor), bobrek trójlistkowy (Menyanthes trifoliata), grążel żółty (Nuphar lutea) i grzybienie białe (Nymphaea alba) – to lista roślin chronionych, które można spotkać na spacerze po Kuźniku. Trzysta czterdzieści dziewięć gatunków roślin naczyniowych stwierdzonych na terenie rezerwatu to wynik, którym nie każdy park narodowy mógłby się pochwalić.

Jak dotrzeć i co zobaczyć

Rezerwat Kuźnik jest dostępny bezpłatnie, przez cały rok, bez ograniczeń godzinowych. Wejście od strony drogi krajowej numer 10 – przy drodze jest darmowy parking. Przez rezerwat przebiegają szlaki turystyczne – czerwony z Jeziora Płotki do Ujścia i żółty z Kuźnika do Skrzatusza. Obowiązuje zakaz schodzenia ze szlaków i niszczenia roślinności.

Park na Wyspie i bulwary nad Gwdą leżą w samym centrum – dojście z dworca kolejowego zajmuje dziesięć minut. Tramwaj wodny kursuje w sezonie letnim. Jezioro Płotki – z plażą i otoczeniem sosnowego lasu – jest dostępne na piechotę lub rowerem z każdej części miasta.

Najlepsza pora na wizytę w Kuźniku to wczesna wiosna, kiedy na torfowiskach budzi się roślinność, albo maj, kiedy koncert żab osiąga apogeum. Ale Piła nie ma złej pory roku – każdy sezon odsłania inną twarz miasta, które wyrosło z lasu i nigdy nie zapomniało, skąd pochodzi.